Scaling Labs
Dostarczalność

SPF, DKIM i DMARC - konfiguracja pod cold email

SPF, DKIM i DMARC to trzy wpisy w DNS, bez których cold email nie dociera - od 2024 roku to warunek wstępu, a nie dobra praktyka. Tłumaczymy prosto, czym są, co dają i jak je ustawić.

Albert Zuszman29 sierpnia 20267 min czytania

SPF, DKIM i DMARC to trzy wpisy w ustawieniach Twojej domeny, które razem działają jak dowód osobisty nadawcy - pozwalają skrzynce odbiorcy sprawdzić, że mail od Ciebie naprawdę pochodzi od Ciebie. Bez nich wiadomość ląduje w spamie albo w ogóle nie zostaje przyjęta.

Od 2024 roku to przestało być dobrą praktyką i stało się warunkiem wstępu - Google i Yahoo ogłosiły twarde wymagania dla nadawców, a w 2025 dołączył do nich Microsoft. Kampania cold emailowa bez tych trzech wpisów kończy się, zanim się zacznie.

Ten tekst tłumaczy możliwie prosto trzy rzeczy - czym te wpisy są, co realnie dają i jak je ustawić. Zero żargonu, obiecujemy.

Czym są SPF, DKIM i DMARC - najprościej, jak się da

Wyobraź sobie, że Twoja domena to firma, a maile to listy wychodzące w jej imieniu. Trzy wpisy w DNS odpowiadają wtedy na trzy pytania, które zadaje sobie każdy odbiorca.

Wszystkie trzy to zwykłe wpisy tekstowe w ustawieniach domeny - u tego samego rejestratora, u którego domenę kupiłeś. Ich dodanie sprowadza się do wklejenia właściwej treści we właściwe miejsce, bez programowania.

  • SPF - lista listonoszy. Mówi światu, które serwery mają prawo wysyłać maile w imieniu Twojej domeny. Mail wysłany z serwera spoza listy jest podejrzany
  • DKIM - pieczęć na liście. Każdy mail dostaje niewidzialny podpis Twojej domeny, a odbiorca może sprawdzić, że nikt po drodze nie podmienił treści
  • DMARC - instrukcja dla odbiorcy. Mówi, co zrobić z mailem, który nie ma pieczęci albo przyszedł od listonosza spoza listy - przepuścić, wrzucić do spamu czy odrzucić. Do tego przysyła Ci raporty, kto próbuje wysyłać maile z Twojej domeny

Dlaczego od 2024 roku to warunek wstępu

W lutym 2024 Google i Yahoo przestały prosić i zaczęły wymagać. Każdy nadawca ma mieć poprawny SPF albo DKIM, a kto wysyła powyżej 5 000 wiadomości dziennie, musi mieć wszystkie trzy wpisy naraz - w tym DMARC przynajmniej w najłagodniejszym trybie - oraz działający link do wypisania się jednym kliknięciem.

W maju 2025 dołączył Microsoft z tymi samymi zasadami dla skrzynek Outlook, Hotmail i Live. Trzy największe skrzynki świata sprawdzają dziś to samo, więc omijanie tych wymagań nie ma już dokąd uciec.

Dla nadawcy cold emaila to zmiana zasadnicza. Wcześniej brak tych wpisów obniżał dostarczalność - dziś przy większych wolumenach po prostu ją wyłącza.

Co ta konfiguracja daje, a czego na pewno nie da

Poprawne wpisy eliminują jedno konkretne ryzyko - że skrzynka odbiorcy odrzuci Cię jako nadawcę, którego nie da się zweryfikować. To jest bilet wstępu: bramkarz wpuszcza Cię do środka.

Pełnej pewności dostarczalności nie da Ci jednak żaden wpis w DNS, bo o tym, czy mail trafi do skrzynki odbiorczej, decyduje jeszcze kilka innych rzeczy - jakość listy adresów, treść wiadomości, reputacja domeny i skrzynek, tempo wysyłki. Konfiguracja DNS zdejmuje ryzyka techniczne, a reszta to codzienna praca nad kampanią. Dostarczalność to temat na osobny, dłuższy tekst - i taki wkrótce u nas powstanie.

Warto to sobie zapisać w jednym zdaniu - SPF, DKIM i DMARC nie gwarantują, że mail dotrze, ale ich brak gwarantuje, że przy większej skali nie dotrze.

Wolisz oddać infrastrukturę wysyłkową komuś, kto pilnuje jej codziennie?

Umów z nami rozmowę

Jak to ustawić - krok po kroku

Całość sprowadza się do dodania trzech wpisów tekstowych typu TXT w panelu DNS - czyli tam, gdzie zarządzasz domeną: home.pl, OVH, nazwa.pl, Cloudflare albo inny rejestrator. Pokazujemy na przykładzie skrzynek Google Workspace, bo to najczęstszy wybór.

SPF - w panelu DNS dodajesz wpis TXT dla swojej domeny o treści v=spf1 include:_spf.google.com ~all. To cała magia - ten jeden wiersz mówi, że maile w imieniu domeny wysyła Google. Ważne: domena może mieć tylko jeden wpis SPF, więc jeśli jakiś już istnieje, dopisujesz Google do niego zamiast tworzyć drugi.

DKIM - wchodzisz w panel administratora Google Workspace, potem Aplikacje, Google Workspace, Gmail i Uwierzytelnianie poczty. Klikasz Generuj nowy rekord, a Google pokazuje Ci gotową treść wpisu - kopiujesz ją do panelu DNS jako TXT i wracasz kliknąć Rozpocznij uwierzytelnianie.

DMARC - dodajesz wpis TXT o nazwie _dmarc z treścią v=DMARC1; p=none; rua=mailto:twoj@adres.pl. Tryb p=none oznacza: na razie tylko obserwuj i przysyłaj mi raporty na wskazany adres. Po kilku tygodniach, gdy raporty pokażą, że wszystko gra, zaostrza się politykę - najpierw na quarantine, docelowo na reject.

Po dodaniu wpisów zmiany potrzebują do 48 godzin, żeby rozejść się po internecie. Konfigurację sprawdzisz darmowym narzędziem typu MXToolbox albo Google Admin Toolbox - wpisujesz domenę i widzisz, czy wszystkie trzy wpisy są widoczne i poprawne.

Droga na skróty - skrzynki skonfigurowane od ręki

Jeśli czytasz ten artykuł, najpewniej w tle jest kampania cold emailowa - a przy niej skrzynek potrzeba szybko i od razu poprawnie skonfigurowanych. Istnieją rozwiązania, które tworzą pełną konfigurację za Ciebie - na przykład Zapmail.

Działa to bardzo prosto. Zapmail pozwala podłączyć swoje domeny i kilkoma kliknięciami stworzyć nawet kilkadziesiąt skrzynek mailowych, które w ciągu kilku minut są skonfigurowane - SPF, DKIM, DMARC i domena śledząca ustawiają się same. W ciągu godziny eksportujesz je do swojego narzędzia do automatyzacji wysyłki i zaczynasz rozgrzewkę pierwszych skrzynek.

A jeśli mimo wszystko temat infrastruktury dostarczalności i zarządzania nią brzmi przytłaczająco - odezwij się do nas. Zajmujemy się tym na co dzień i chętnie zdejmiemy go z Twoich barków.

Konfiguracja SPF, DKIM i DMARC to pół dnia pracy, którą robi się raz - a chroni każdą wiadomość, jaką kiedykolwiek wyślesz. Przy wymaganiach, które Google, Yahoo i Microsoft egzekwują od 2024 roku, to najtańsza polisa w całym cold emailu.

O tym, co dzieje się dalej - czyli jak dbać o dostarczalność, gdy wpisy DNS już stoją - piszemy wkrótce w osobnym przewodniku.