Scaling Labs
Podstawy / Lead generation

Leady sprzedażowe - co to jest, jak je definiować i kwalifikować

Leady sprzedażowe siedzą na samym dole lejka - to kontakty, które przeszły wszystkie kryteria kwalifikacji. Porządkujemy pojęcia lead, MCL, MQL i SQL oraz kwalifikację metodą BANT.

Albert Zuszman5 września 20269 min czytania

W B2B słowo „lead" krąży w kilku znaczeniach naraz. Ktoś mówi „potrzebujemy więcej leadów" i ma na myśli kontakty zainteresowane jego produktem lub usługą, a obok padają skróty MQL, SQL, MCL - i każda firma rozumie je trochę inaczej. Ten tekst porządkuje te pojęcia tak, żeby dało się po nich pewnie poruszać - niezależnie od tego, czy leady generujesz, kupujesz, czy dopiero układasz proces.

Po lekturze będziesz wiedzieć, czym różni się zwykły kontakt od leada sprzedażowego, jak krok po kroku wygląda kwalifikacja - łącznie z metodą BANT stosowaną na spotkaniach - i gdzie w lejku kończy się praca marketingu, a zaczyna praca handlowca.

Definicje, które tu podajemy, to sposób, w jaki sami je stosujemy i jaki najczęściej spotykamy we współpracy z firmami na różnych rynkach - od Stanów po Europę, w segmentach od firm produkcyjnych po software'owe. Tam, gdzie rynek definiuje coś rozmaicie, mówimy o tym wprost.

Lejek, czyli droga od kontaktu do klienta

Wszystkie pojęcia z tego tekstu opisują jedną rzecz - jak głęboko w lejku znajduje się dany kontakt. Na górze lejek jest szeroki i tani: samych kontaktów można zebrać tysiące. Z każdym poziomem niżej robi się węziej i cenniej, bo kolejne kryteria odsiewają firmy i osoby, z którymi do transakcji by nie doszło.

Leady sprzedażowe siedzą na samym dole lejka - i właśnie dlatego są najbardziej upragnione. Każda firma chce ich jak najwięcej, bo to kontakty, które przeszły już wszystkie kryteria kwalifikacyjne i zostało z nimi tylko jedno - domknąć sprzedaż.

Lead
dane kontaktowe firmy lub osoby - zero interakcji
Zaangażowany lead (MCL)
wypełnił formularz, odpisał, zareagował na treść
Kwalifikacja
MQL
responsywny, decyzyjny, firma pasuje do profilu
Spotkanie
SQL - lead sprzedażowy
potwierdzony BANT: budżet, decyzyjność, potrzeba, termin
Klient
oferta i domknięta transakcja

Góra lejka - lead i zaangażowany lead (MCL)

Sam lead to - zgodnie z nomenklaturą - po prostu kontakt. Dane kontaktowe firmy lub osoby, bez żadnej interakcji. Ktoś, kto potencjalnie mógłby być zainteresowany Twoim produktem lub usługą, ale jeszcze o tym nie wie.

Piętro niżej jest zaangażowany lead, nazywany też marketing captured lead (MCL). Powstaje jako efekt działań, które mają przyciągnąć potencjalnych klientów - treści, filmików na YouTubie, strony internetowej, reklam, prospectingu. Wszystkie te metody opisaliśmy w tekście o tym, jak generować leady B2B. Zaangażowany lead wypełnił formularz na stronie albo w reklamie, odpowiedział na maila, zareagował na treść - jednym słowem wyraził zainteresowanie.

To już dużo, ale wciąż za mało, żeby oddać taki kontakt handlowcowi. Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, czy po drugiej stronie jest osoba decyzyjna i czy jej firma w ogóle kwalifikuje się na zakup.

Kwalifikacja - z zaangażowanego leada robi się MQL

Kwalifikacja odpowiada na pytanie, czy warto inwestować czas w rozmowę - i w zależności od procesu wygląda różnie. Czasem wystarczą dane dostępne publicznie. Przykład: widzisz, że firma jest producentem z branży meblarskiej i ma na LinkedInie ponad 50 pracowników, a to dokładnie profil Twojego klienta - kwalifikacja odbywa się zza biurka. Czasem potrzebna jest krótka rozmowa albo wymiana maili, żeby potwierdzić szczegóły, na przykład z jakiego systemu firma korzysta dzisiaj.

MQL, czyli marketing qualified lead, to zaangażowany lead po takiej właśnie kwalifikacji. W wersji, którą stosujemy, spełnia trzy warunki naraz - jest responsywny, weszliśmy w kontakt z osobą decyzyjną, a firma pasuje do profilu idealnego klienta. Szerszy kontekst tych definicji znajdziesz w naszym tekście o generowaniu leadów B2B.

Spotkanie i BANT - tak powstaje lead sprzedażowy

Po MQL-u najczęściej przychodzi umówione spotkanie. Handlowiec bada na nim potrzeby - co firma chce zmienić, w czym możemy pomóc - i tu do gry wchodzi najbardziej klasyczna metoda kwalifikacji sprzedażowej: BANT, wymyślona w IBM jeszcze w latach pięćdziesiątych i używana do dziś, bo jest prosta.

BANT to cztery pytania. Budget - czy firma ma budżet na rozwiązanie, co w praktyce bada się pytaniem o widełki albo o koszt obecnego rozwiązania problemu. Authority - czy rozmawiasz z osobą, która podejmuje decyzję, i kto jeszcze bierze w niej udział. Need - czy istnieje realna potrzeba, czyli problem, który Twój produkt rozwiązuje, i co się stanie, jeśli zostanie po staremu. Timeline - czy zmiana ma nastąpić w konkretnym horyzoncie, na przykład trzech do sześciu miesięcy.

Kontakt, który przechodzi tę kwalifikację, to SQL, sales qualified lead - i to jest właśnie lead sprzedażowy w pełnym znaczeniu. Znamy potrzeby i jesteśmy w stanie je spełnić, budżet istnieje, decyzyjność jest potwierdzona, termin zmiany określony. Takiemu kontaktowi zawsze składa się ofertę - i wtedy do transakcji dochodzi albo nie.

Lead sprzedażowy to kontakt z samego dołu lejka - osoba decyzyjna z dopasowanej firmy, z potwierdzoną potrzebą, budżetem i terminem zmiany. Wszystko wyżej w lejku jest półproduktem, który wymaga dalszej pracy, zanim trafi do handlowca.

Wolisz rozliczać się za leady potwierdzone przez Twój dział sprzedaży?

Umów z nami rozmowę

Gdzie kończy się marketing, a zaczyna sprzedaż

W praktyce granica między leadem marketingowym a sprzedażowym to granica odpowiedzialności między zespołami. Marketing i prospecting pracują na górze lejka - dostarczają zaangażowane, wstępnie zakwalifikowane kontakty. Leady marketingowe są następnie przechwytywane przez handlowców - to oni umawiają spotkania i na spotkaniach pracują nad przekuciem MQL-i w SQL-e, badając potrzeby i przechodząc kwalifikację BANT.

To ustawienie granicy jest umowne i właśnie dlatego bywa źródłem sporów - firma płaci za „leady sprzedażowe", a dostaje kontakty z górnych pięter lejka. Dlatego zanim zaczniesz leady liczyć, kupować albo rozliczać z nich zespół, wspólną definicję trzeba zapisać - konkretnie i na piśmie.

Skąd brać leady sprzedażowe - i o co pytać, gdy je zlecasz

Leady możesz generować samodzielnie - metody i taktyki, od kontaktu bezpośredniego po content, opisaliśmy w osobnym przewodniku po kanałach generowania leadów. Druga droga to zlecenie tej pracy na zewnątrz - agencji, platformie albo freelancerowi.

Jeśli wybierasz drugą drogę, poniższe pytania odsiewają większość rozczarowań, zanim się wydarzą - a wszystkie sprowadzają się do jednego: na którym piętrze lejka leży to, za co płacisz.

  1. 01Jaka jest dokładna definicja leada, za którego płacę - który poziom lejka - i czy będzie zapisana w umowie? To jedno pytanie załatwia więcej niż cała reszta razem.
  2. 02Kto kwalifikuje leady i co się dzieje z tymi, które mój zespół odrzuci - czy płacę także za nie?
  3. 03Czy leady są wyłączne, czy ten sam kontakt może trafić również do innych kupujących?
  4. 04Skąd pochodzą dane i czy proces jest zgodny z przepisami o komunikacji elektronicznej - odpowiedzialność za wysyłkę bywa wspólna.
  5. 05Jak wygląda raportowanie - czy widzę, z jakich firm i stanowisk pochodzą odpowiedzi, czy dostaję tylko liczbę na fakturze?

Odpowiedź na tytułowe pytanie mieści się więc w jednym zdaniu - leady sprzedażowe to kontakty z samego dołu lejka, gotowe na ofertę: decyzyjne, dopasowane, z potwierdzoną potrzebą, budżetem i terminem. Każdą kampanię, każdy raport i każdą ofertę na „leady" warto czytać przez pytanie, na którym piętrze lejka naprawdę leży.

My pracujemy właśnie przy dole lejka - rozliczamy się za leady, które zatwierdza dział sprzedaży klienta. Jak to wygląda w liczbach w różnych branżach, zobaczysz w case studies podlinkowanych poniżej, a cały proces opisujemy na stronie o prospectingu.