Scaling Labs
Dane / Rynek medyczny

Baza lekarzy i baza szpitali w Polsce - darmowe rejestry i płatne bazy

Baza lekarzy i baza szpitali to dwa różne zbiory danych. Pokazujemy, co zmapujesz za darmo z rejestrów publicznych, czego nie ma w żadnej bazie i jak mimo to docierać do decydentów.

Albert Zuszman3 września 202610 min czytania

Ten tekst jest dla osób i firm, które sprzedają do sektora medycznego - a ich celem jest wyszukanie odpowiednich podmiotów, znalezienie do nich kontaktów i nawiązanie rozmów. Pierwszym odruchem jest wpisanie w wyszukiwarkę „baza lekarzy" albo „baza szpitali" i zakup gotowego pliku. Zanim to zrobisz, warto wiedzieć, że dużą część tych danych państwo udostępnia za darmo - i czego w żadnej bazie, darmowej ani płatnej, po prostu nie ma.

Po lekturze będziesz wiedzieć trzy rzeczy. Jakie dane w ogóle istnieją i pozwalają zmapować ten rynek. Gdzie szukać, żeby nie płacić. I jak się po tym terenie poruszać - czyli jak od rejestru dojść do rozmowy z osobą decyzyjną.

Rynkiem medycznym zajmujemy się na co dzień - prowadzimy kampanie dla firm sprzedających do placówek, więc te rejestry są naszym codziennym narzędziem pracy.

Placówka to podmiot, lekarz to osoba - i to zmienia wszystko

Zacznijmy od rozróżnienia, które sprzedawcy baz chętnie rozmywają. „Baza szpitali" to zbiór podmiotów - organizacji z adresem, numerem REGON i zakresem działalności. „Baza lekarzy" to zbiór osób - konkretnych ludzi z numerem prawa wykonywania zawodu i specjalizacją. Szpitali w Polsce jest około tysiąca, lekarzy ponad sto pięćdziesiąt tysięcy.

To rozróżnienie decyduje, którego rejestru potrzebujesz. Jeśli sprzedajesz sprzęt albo oprogramowanie dla placówki, szukasz podmiotów i osób decyzyjnych w nich - dyrektorów, właścicieli, menedżerów. Jeśli Twoim odbiorcą jest lekarz jako osoba, na przykład przy szkoleniach czy prasie branżowej, szukasz w rejestrach osób. Część ofert na rynku sprzedaje przy tym bazy praktyk gospodarczych lekarzy pod nazwą „baza lekarzy" - formalnie to podmioty, a etykieta sugeruje osoby.

Jak zobaczysz za chwilę, to rozróżnienie ma też drugie dno - prawne. Do podmiotu piszesz jak firma do firmy. Do lekarza jako osoby prywatnej obowiązują ostrzejsze reguły.

Oficjalne rejestry - co państwo udostępnia za darmo

Fundamentem danych o placówkach jest RPWDL, czyli rejestr podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Każda legalnie działająca placówka i praktyka zawodowa musi w nim być. Po modernizacji zakończonej w 2025 roku rejestr ma publiczną wyszukiwarkę, pliki do pobrania z danymi podmiotów i praktyk oraz publiczne API - tak opisuje to prowadzące rejestr Centrum e-Zdrowia. Każdy wpis ma przypisany rodzaj działalności leczniczej, więc szpitale, czyli podmioty prowadzące stacjonarne i całodobowe świadczenia, da się z danych odsiać. Rejestr opisaliśmy szczegółowo w osobnym przewodniku po rejestrze placówek medycznych.

Dane o lekarzach jako osobach prowadzi Naczelna Izba Lekarska w Centralnym Rejestrze Lekarzy. Wyszukiwarka pozwala zweryfikować pojedynczego lekarza - numer PWZ, specjalizacje, status zawodowy. Hurtowe pobranie rejestru jest zabronione, a dostęp do większych zestawień NIL udostępnia odpłatnie, na indywidualny wniosek.

Trzecim filarem są dane NFZ. Informator o umowach pokazuje każdego świadczeniodawcę z kontraktem oraz kwoty tych umów - to publiczna miara wielkości placówki, przydatna przy ustalaniu priorytetów. Wyszukiwarka „Gdzie się leczyć" dodaje adresy i dane kontaktowe placówek przyjmujących na NFZ. Do kompletu zostają rejestry gospodarcze - REGON dla wszystkich podmiotów i CEIDG dla indywidualnych praktyk.

ŹródłoCo zawieraCzego nie zawieraKoszt
RPWDL (rpwdl2.ezdrowie.gov.pl)wszystkie placówki i praktyki: nazwy, adresy, rodzaj działalności; pliki do pobrania i APImaili i telefonów osób decyzyjnych0 zł
Centralny Rejestr Lekarzy NIL (rejestr.nil.org.pl)weryfikacja lekarza: PWZ, specjalizacje, statusjakichkolwiek danych kontaktowych; hurtowy dostęp tylko odpłatnie od NIL0 zł za weryfikację
NFZ Informator o umowach (aplikacje.nfz.gov.pl/umowy)świadczeniodawcy z kontraktem + kwoty umówmaili, telefonów, osób0 zł
NFZ Gdzie się leczyć (gsl.nfz.gov.pl)placówki na NFZ z adresami i kontaktemeksportu masowego0 zł
REGON (wyszukiwarkaregon.stat.gov.pl)dane rejestrowe podmiotu, PKD, forma prawna, darmowe APIkontaktów handlowych0 zł
CEIDG (aplikacja.ceidg.gov.pl)indywidualne praktyki lekarskie jako działalności gospodarczegwarancji maila i telefonu - tylko jeśli przedsiębiorca je ujawnił0 zł

Zanim napiszesz do lekarza - granica między B2B a B2C

Ten temat trzeba postawić, zanim zaczniemy mówić o docieraniu do osób decyzyjnych. Kontakt z placówką albo praktyką lekarską to komunikacja firmy z firmą - piszesz na adres związany z działalnością gospodarczą, w sprawie tej działalności. Nadal obowiązują Cię przepisy o komunikacji elektronicznej, które opisaliśmy w tekście o legalności cold mailingu, ale poruszasz się w ramach znanej praktyki rynkowej B2B.

Inaczej wygląda kontakt z lekarzem jako osobą prywatną - na przykład na prywatny adres czy numer znaleziony w sieci, niezwiązany z żadną działalnością. Formalnie przepisy o niezamówionych informacjach handlowych chronią wszystkich odbiorców tak samo, ale w warstwie danych osobowych sytuacja konsumenta jest mocniejsza - uzasadniony interes, na którym opiera się kontakt służbowy, przy prywatnych danych broni się znacznie słabiej. Ostrożna praktyka rynkowa wygląda więc tak, że oferty kieruje się do praktyk i placówek jako podmiotów, a prywatne kanały osób zostawia w spokoju.

Praktyczna granica - adres związany z działalnością gospodarczą (praktyka, placówka, gabinet) to teren komunikacji B2B. Prywatny mail czy telefon lekarza to teren konsumencki, gdzie na kontakt handlowy potrzebna jest zgoda.

Czego nie znajdziesz w żadnej bazie - darmowej ani płatnej

Tu dochodzimy do sedna, o którym sprzedawcy baz mówią niechętnie. Kontakty w rejestrach i bazach to w ogromnej większości adresy ogólne - recepcja, sekretariat, rejestracja. Bezpośrednich maili i telefonów do właścicieli i prezesów placówek w praktyce w nich brak. Jest przy tym jeden niuans wart zapamiętania - w mniejszych placówkach ten „ogólny" adres często obsługuje sam właściciel, więc bywa bliżej decydenta, niż sugeruje nazwa.

Płatne bazy tej luki także w pełni domykają rzadko. Jeden z większych dostawców podaje na własnej stronie około 174 tysiące rekordów lekarzy, a adresów e-mail wśród nich niecałe 48 tysięcy - pokrycie mailowe rzędu jednej czwartej. Alternatywą bywają bazy budowane na danych z LinkedIna, ale w polskim sektorze medycznym ich pokrycie jest słabe, a część znajdowanych tam kontaktów to dane prywatne osób, czyli teren konsumencki z poprzedniej sekcji.

Ceny są przy tym bardzo rozstrzelone. Zestawienie szpitali z mailami placówek kupisz za kilkaset złotych, pełne bazy praktyk lekarskich potrafią kosztować kilkanaście tysięcy. Część dostawców cen w ogóle nie publikuje i wycenia zapytania indywidualnie.

Praktyczna reguła - darmowe rejestry mówią KTO i GDZIE, płatne bazy dodają kontakty, ale głównie ogólne i tylko dla części rekordów. Zanim zapłacisz, sprawdź pokrycie pola, na którym Ci zależy, i datę ostatniej aktualizacji.

Sprzedajesz do placówek medycznych i wolisz dostawać gotowe rozmowy zamiast rejestrów?

Umów z nami rozmowę

Od rejestru do rozmowy - cała sztuka dzieje się na recepcji

Skoro bezpośrednich kontaktów do decydentów nigdzie nie ma, kluczową umiejętnością w tym sektorze jest docieranie do nich przez to, co dostępne - ogólny mail i telefon placówki. Osoba na recepcji codziennie decyduje, co przekazać dalej, a co skasować. Wiadomość napisana tak, żeby chciała ją przekazać właścicielowi - krótka, konkretna, z jasnym powodem, dlaczego to sprawa dla decydenta - regularnie dochodzi do celu. Ta sama zasada dotyczy telefonów, bo rozmowa z rejestracją to często najkrótsza droga do nazwiska i kontaktu właściwej osoby.

Wiemy to z własnych kampanii. W jednym z naszych wdrożeń, dla dostawcy technologii dla hoteli, ponad połowa całego wyniku przyszła właśnie przez skrzynki ogólne - kanał, który większość wysyłających z góry skreśla. W sektorze medycznym ta umiejętność znaczy jeszcze więcej, bo ogólnych adresów jest tu proporcjonalnie najwięcej.

Cały proces układa się więc w cztery kroki.

  1. 01Zawężenie - z pełnego rejestru wybierasz placówki pasujące do Twojego profilu klienta: rodzaj działalności, region, wielkość. Publiczne kwoty kontraktów NFZ pomagają odsiać placówki zbyt małe albo zbyt duże.
  2. 02Droga do decydenta - czasem da się ustalić właściciela albo prezesa po rejestrach gospodarczych i stronie placówki, częściej droga prowadzi przez ogólny mail i recepcję. Tu rozstrzyga się wynik - treścią wiadomości i umiejętnością rozmowy.
  3. 03Weryfikacja kontaktu - każdy zdobyty adres wymaga sprawdzenia przed wysyłką, bo wysyłka na martwe adresy psuje reputację domeny nadawcy.
  4. 04Treść i wysyłka - wiadomość musi być relewantna dla odbiorcy i trzymać się granicy B2B z sekcji o legalności.

Odpowiedź na pytanie o bazę lekarzy i szpitali w Polsce jest więc dwuwarstwowa. Warstwa podmiotów leży w darmowych rejestrach państwowych i stamtąd warto zaczynać, bo dane są u źródła najświeższe. Warstwa dotarcia do ludzi to już umiejętność - treść, która przechodzi przez recepcję, rozmowa, która kończy się nazwiskiem, i twarde trzymanie się granicy między kontaktem firmowym a prywatnym.

Jak taki proces wygląda od środka i jakie daje wyniki w sektorze medycznym, pokazujemy na liczbach w case studies z SaaS-em medycznym i z Medideskiem.