Scaling Labs
Prospecting

Prospecting - co to jest i jak zamienić listę firm w rozmowy

Prospecting to działania, które prowadzą do rozmowy z osobą decyzyjną. Wyjaśniamy, czym jest, jak wygląda krok po kroku, jakich narzędzi używa się na każdym etapie i ile osób trzeba skontaktować, żeby umówić spotkanie.

Albert Zuszman
Albert ZuszmanFounder, Scaling Labs
17 min czytania

Sprzedajesz do firm. Masz dobry produkt albo usługę, klientów z polecenia, z targów i konferencji, może z reklam albo z wyszukiwarki. A jednak czujesz, że to za mało - że brakuje kanału, w którym to Ty wychodzisz do klientów, zamiast czekać, aż sami przyjdą.

Ten brakujący kanał nazywa się prospectingiem. Z tego artykułu dowiesz się trzech rzeczy. Czym prospecting jest i w którym momencie kończy się, a zaczyna sprzedaż. Jak wygląda krok po kroku, od listy firm do umówionej rozmowy, i jakich narzędzi używa się na każdym etapie. Trzecia rzecz to liczby - ile osób trzeba skontaktować, żeby umówić jedno spotkanie, bo bez tego żaden plan sprzedaży nie jest wykonalny.

Piszemy z perspektywy agencji, która prowadzi kampanie prospectingowe dla klientów z Europy i Stanów Zjednoczonych. Przykłady pochodzą z kampanii, które sami prowadziliśmy.

1. Prospecting - co to jest

Prospecting to działania, które mają doprowadzić do rozmowy z osobą decyzyjną w firmie, która ma potrzebę albo problem związany z tym, co oferujesz. Prospecting trwa do momentu umówionego spotkania. W chwili, gdy to spotkanie się zaczyna, zaczyna się też rozmowa handlowa, czyli sprzedaż.

Ta granica porządkuje wszystko, co dalej. Wszystko, co dzieje się przed rozmową, to prospecting - budowa listy firm, znalezienie właściwych osób, zdobycie i sprawdzenie ich adresów, pierwsza wiadomość, przypomnienie. Wszystko, co dzieje się po rozmowie, to klasyczna sprzedaż - badanie potrzeb, oferta, negocjacje, umowa.

Granica ma znaczenie praktyczne. Firma, która ocenia prospecting po liczbie podpisanych umów, po dwóch tygodniach uznaje, że kanał nie działa. Prospecting ocenia się po liczbie umówionych rozmów i po tym, z jakimi firmami się rozmawia. Za umowy odpowiada już sprzedaż.

Warto też wiedzieć, czym prospecting nie jest. Masowa wysyłka tej samej wiadomości na wszystkie adresy, jakie udało się zdobyć, to czynność techniczna, która zwykle kończy się w folderze ze spamem. Różnicę robią wybór firm i powód, dla którego piszesz akurat teraz.

Do zapamiętania - prospecting kończy się umówioną rozmową. Sprzedaż zaczyna się od niej.

2. Prospecting a marketing i sprzedaż - kto co robi

Prospecting bywa zaliczany do marketingu albo do sprzedaży - zależy, kogo zapytasz. Obie odpowiedzi mają sens. Podobnie jak w marketingu, celem jest to, żeby potencjalny klient zareagował na Twoją treść i wyraził zainteresowanie. Różnica leży w kierunku. Marketing z reguły czeka, aż klient sam trafi na treść. W prospectingu to Ty wychodzisz do klienta - i właśnie dlatego jest kojarzony ze sprzedażą.

W praktyce prospecting jest wychodzącą częścią generowania leadów. Generowanie leadów obejmuje wszystkie działania, które zamieniają anonimowy rynek w kontakty gotowe do rozmowy - także te przychodzące. Szerzej o samym pojęciu pisaliśmy w tekście generowanie leadów B2B - na czym polega, a przegląd kanałów znajdziesz w artykule jak generować leady B2B.

Czas do pierwszego efektu wygląda w każdym z tych obszarów inaczej i warto to wiedzieć, zanim ktoś obieca Ci rozmowy w tydzień.

DziałanieKto robi pierwszy ruchEfekt, którego oczekujeszCzas do pierwszego efektu
Marketingklient, gdy trafi na treść albo reklamęrozpoznawalność i zapytania przychodzącetygodnie do miesięcy
ProspectingTyumówione rozmowy z wybranymi firmamitygodnie do miesięcy
Sprzedażhandlowiec, po umówionej rozmowieoferta, negocjacje, umowacykl sprzedaży w Twojej branży

3. Prospekt, lead i zaangażowany lead - trzy pojęcia, które ludzie mylą

Prospekt to osoba albo firma, która pasuje do profilu Twojego klienta - potencjalny klient, do którego warto się odezwać. Lead, w naszym ujęciu, to dane kontaktowe do tego prospekta: imię, nazwisko, stanowisko, adres e-mail, firma. Lead, który zareagował - odpisał, zapytał o szczegóły, zgodził się na rozmowę - to lead zaangażowany, po angielsku marketing captured lead, w skrócie MCL.

Zamieszanie bierze się stąd, że w codziennym języku słowo „lead" znaczy zwykle „lead sprzedażowy" albo „lead marketingowy", czyli ktoś już zainteresowany. Dlatego lista tysiąca leadów nic nie mówi o pipelinie - to tysiąc adresów, do których dopiero napiszesz. Dopiero reakcje zamieniają ją w coś, co da się wpisać do CRM. Pełne definicje, razem z MQL i SQL, rozpisaliśmy w tekście o leadach sprzedażowych.

4. Dobry adres na liście - trzy warunki naraz

Prospekt trafia na listę dopiero wtedy, gdy spełnia trzy warunki jednocześnie. Brak któregokolwiek z nich to najczęstsza przyczyna kampanii, która wygląda poprawnie, a nie przynosi rozmów.

WarunekPytanie, które sobie zadajeszPrzykład
1. Firma pasuje do profiluCzy wielkość, branża i sytuacja tej firmy odpowiadają temu, co potrafisz obsłużyć?Jeśli Twoje wdrożenie trwa pół roku, pięcioosobowa firma prawdopodobnie nie jest targetem - trwa to dla niej za długo albo kosztuje zbyt dużo
2. Osoba odpowiada za obszar, którego dotyczy ofertaKto w tej firmie zajmuje się tematem, który rozwiązujesz?Stanowiska nazywają się w każdej firmie inaczej, więc szukasz odpowiedzialności, a nie tytułu na wizytówce
3. Moment ma sensCzy w tej firmie dzieje się coś, co sprawia, że Twoja oferta jest pilna właśnie teraz?Otwarcie oddziału, rekrutacja w dziale, który obsługujesz, zmiana systemu, wejście na nowy rynek
Trzeci warunek robi największą różnicę. Ten sam adres bez sygnału to zimny kontakt, a z sygnałem - rozmowa o konkretnej sprawie.

5. Profil idealnego klienta - z własnych danych, w jeden wieczór

Profil idealnego klienta budujesz z tego, co już masz. Otwierasz listę klientów z ostatnich dwóch lat, wybierasz kilkunastu najlepszych i sprawdzasz, co ich łączy. To praca na jeden wieczór, a decyduje o wszystkim, co dalej.

Najlepszy klient to nie zawsze największy. Liczy się marża, długość współpracy, to, jak szybko podjął decyzję, i to, czy obsługa nie zjadła zysku. Klient, który zapłacił dużo i wyczerpał zespół, do profilu nie wchodzi.

Przy każdym z wybranych klientów zapisujesz kilka rzeczy: wielkość firmy, branżę i rynek, kto podejmował decyzję, dlaczego kupił oraz co działo się u niego w miesiącach przed rozmową. Ta ostatnia kolumna jest najcenniejsza, bo z niej biorą się sygnały, których potem szukasz na rynku.

Po kilkunastu wierszach wzorzec zwykle widać. Bywa niewygodny, bo wskazuje węższy segment niż ten z materiałów sprzedażowych. Lepiej zawęzić listę teraz niż po trzech miesiącach wysyłki. Na koniec liczysz, ile takich firm w ogóle istnieje na Twoim rynku - przy dwustu firmach prospecting wygląda zupełnie inaczej niż przy dwudziestu tysiącach.

Co zapisujeszPrzykład dla dostawcy oprogramowaniaDo czego to wykorzystasz
Wielkość firmyod 50 do 500 pracownikówfiltr przy budowie listy
Branża i rynekprodukcja i logistyka, Polska i Czechyźródła danych i język wiadomości
Kto decydowałosoba odpowiedzialna za operacjewybór stanowisk do kontaktu
Powód zakupuręczne raportowanie zajmowało dzień w tygodniutemat pierwszej wiadomości
Co działo się wcześniejotwarcie drugiego magazynusygnał, którego szukasz na rynku

Chcesz sprawdzić, ile firm w Polsce pasuje do Twojego profilu klienta?

Porozmawiajmy o Twoim pipelinie

6. Prospecting krok po kroku - od listy firm do rozmowy

Prospecting to sześć czynności powtarzanych w stałym rytmie. Kolejność ma znaczenie, bo każdy krok zmniejsza liczbę adresów i zwiększa ich jakość. Firmy, które zaczynają od pisania wiadomości, wracają do kroku pierwszego po miesiącu.

  1. Opisz profil klienta.

    Kilkunastu najlepszych klientów z ostatnich dwóch lat i to, co ich łączy - wielkość, branża, kto decydował, co się u nich wydarzyło tuż przed zakupem. To jest Twój profil, a nie to, kogo chciałbyś obsługiwać.

  2. Zbuduj listę firm.

    Źródła są w większości publiczne - rejestry firm, katalogi branżowe, listy wystawców targów, mapy, portale z ogłoszeniami o pracę. Na tym etapie lepiej mieć za dużo firm niż za mało, bo filtrujesz w kolejnym kroku.

  3. Znajdź właściwe osoby i ich adresy.

    Tu decyduje się połowa wyniku kampanii. Jedna firma to zwykle dwa do trzech kontaktów, bo decyzja rzadko należy do jednej osoby.

  4. Zweryfikuj adresy przed wysyłką.

    Każdy adres sprawdzasz narzędziem do weryfikacji, zanim wiadomość wyjdzie ze skrzynki. Odbicia od nieistniejących adresów psują reputację domeny szybciej niż cokolwiek innego.

  5. Napisz pierwszą wiadomość i wyślij ją w rozsądnym tempie.

    Wiadomość dotyczy sytuacji odbiorcy i kończy się jednym pytaniem. Tempo wysyłki wynika z limitów skrzynek, a nie z Twoich ambicji.

  6. Obsłuż odpowiedzi i wróć do tych, którzy milczą.

    Przypomnienie po kilku dniach przynosi zwykle porównywalną liczbę odpowiedzi co pierwsza wiadomość. Odmowa oznacza u nas brak kontaktu przez dwanaście miesięcy.

Cztery pierwsze kroki to praca z danymi, a nie z tekstem. Dlatego kampania, w której poprawia się wyłącznie treść wiadomości, zwykle stoi w miejscu.

7. Narzędzia na każdym etapie

Prospecting da się prowadzić ręcznie, w arkuszu i zwykłej skrzynce, ale powyżej kilkudziesięciu wiadomości tygodniowo narzędzia zaczynają oszczędzać więcej czasu, niż kosztują. Poniżej te, z których korzysta się najczęściej, w tym te z naszego stacku. Każde z nich tylko przyspiesza pracę, którą wcześniej dobrze zaplanowałeś - profil klienta z poprzedniej sekcji robisz sam.

EtapNarzędziaDo czego
Lista firmrejestry publiczne (KRS, CEIDG, REGON), Google Maps, LinkedIn Sales Navigator, bazy podobnych firm, na przykład DiscoLikeznalezienie firm pasujących do profilu, także tych bez śladu w bazach, z których korzystają wszyscy
Osoby i adresyLinkedIn, bazy kontaktów, na przykład Apollo albo AI Arkdopisanie do firmy osoby decyzyjnej i jej adresu służbowego
Weryfikacja adresówMillionVerifier, Bouncerodsianie adresów, które nie istnieją, zanim zepsują reputację domeny
Wysyłka i przypomnieniaInstantly, Smartleadrozgrzewanie skrzynek, rotacja, sekwencje wiadomości, statystyki per skrzynka
Zarządzanie kontaktamiCRM, na przykład HubSpot albo Pipedriveprowadzenie kontaktów, lejka i historii rozmów - żeby wiedzieć, kto jest na jakim etapie i kiedy wrócić

8. Ile osób trzeba skontaktować, żeby umówić jedno spotkanie

Tego pytania nie zadaje większość poradników, a od odpowiedzi zależy, czy plan sprzedaży da się wykonać. Żeby policzyć uczciwie, trzeba najpierw rozdzielić trzy rzeczy, które w rozmowach zlewają się w jedno: osobę skontaktowaną, pozytywną odpowiedź i umówione spotkanie.

Osoba skontaktowana to ktoś, do kogo wiadomość dotarła. Pozytywna odpowiedź to zaangażowany lead, po angielsku MCL - ktoś, kto odpisał z zainteresowaniem. Po kwalifikacji część z nich to MQL, czyli osoby decyzyjne z realną potrzebą. Spotkanie umawiasz dopiero z nimi. Najlepszą metryką jest liczba osób skontaktowanych na jedną pozytywną odpowiedź, bo ona mówi, ile pracy stoi za każdym spotkaniem.

Dla skali: raport Instantly za 2026 rok podaje średnio 3,4 procent wszystkich odpowiedzi, a analiza 53 milionów wiadomości Saleshandy 3,7 procent - ale to odpowiedzi wszystkie, razem z odmowami i „proszę pisać za rok". Pozytywnych jest wyraźnie mniej. W naszych najlepszych kampaniach jeden MQL, czyli osoba decyzyjna z realną potrzebą, przypada na około 80 do 90 skontaktowanych osób - i to jest bardzo dobry wynik. Do planowania bezpieczniej przyjąć około 125 skontaktowanych osób na jedną pozytywną odpowiedź.

Z pozytywnych odpowiedzi MQL-em zostaje, w zależności od kampanii, propozycji wartości i sposobu kwalifikacji, około 80 do 90 procent. Reszta odpada, bo odpisała osoba bez wpływu na decyzję albo potrzeba okazała się inna, niż wyglądała.

Policzmy na tych liczbach. Tysiąc skontaktowanych osób daje około ośmiu pozytywnych odpowiedzi, z których zostaje mniej więcej siedem MQL. Jeśli przyjąć, że większość MQL kończy się spotkaniem, na przykład osiem na dziesięć, z tysiąca skontaktowanych wychodzi pięć do sześciu spotkań.

Teraz odwróć rachunek. Jeśli potrzebujesz czterech spotkań miesięcznie, potrzebujesz około pięciu MQL, czyli około sześciu pozytywnych odpowiedzi, czyli około 750 skontaktowanych osób miesięcznie. To niecałe 40 wiadomości dziennie przez dwadzieścia dni roboczych - i dopiero ta liczba mówi, ile pracy stoi za planem.

Ten rachunek pokazuje też, kiedy prospecting mailowy przestaje mieć sens. Jeśli firm pasujących do profilu jest na rynku sto pięćdziesiąt, 750 kontaktów miesięcznie nie istnieje. Wtedy plan opiera się na telefonie, wydarzeniach branżowych i cierpliwym powtarzaniu kontaktu do tej samej, wąskiej grupy.

1 000 osób skontaktowanychwiadomość dotarła, adresy zweryfikowane
około 8 pozytywnych odpowiedzi (MCL)przy założeniu 125 skontaktowanych na jedną
Kwalifikacja
około 7 MQL80-90 procent pozytywnych, zależnie od kampanii i kwalifikacji
5 do 6 spotkańna przykład 8 na 10 MQL kończy się spotkaniem
Sprzedażod spotkania zaczyna się rozmowa handlowa
Darmowe narzędzie

Sprawdź, ile rozmów potrzebujesz, żeby to się spinało

Wpisz swój lejek i wartość klienta. Kalkulator policzy liczbę spotkań, umów i próg, przy którym prospecting zaczyna zarabiać.

9. Kanały - mail, telefon i LinkedIn robią różne rzeczy

Kanał dobierasz do rynku i do osoby, do której piszesz, a nie do własnych przyzwyczajeń. Trzy kanały dobrze się uzupełniają i każdy ma inny koszt wejścia.

Cold email skaluje się najlepiej i daje się mierzyć co do wiadomości. Telefon daje najwięcej informacji w najkrótszym czasie, kosztem czasu handlowca. LinkedIn działa najlepiej jako źródło sygnałów o tym, co dzieje się w firmie, za to trudniej go skalować, bo limity ustawia platforma - opisaliśmy to w tekście o generowaniu leadów na LinkedIn.

Wybór kanału zależy też od rynku. Na rynku czeskim, uznawanym w branży za zamknięty dla zimnych wiadomości, wynik przyniosła forma zwracania się do odbiorcy i ton dopasowany do lokalnej kultury biznesowej, a nie zmiana narzędzia. Opisaliśmy to w case study SmartLunch.

Najlepiej działa jeden kanał prowadzony porządnie i drugi używany punktowo. Trzy kanały naraz przy dwuosobowym zespole kończą się tym, że żaden nie ma dość powtórzeń, żeby cokolwiek pokazać.

KanałCo robi najlepiejCzego od niego nie oczekujGłówne ograniczenie
Cold emaildociera do wielu firm w powtarzalnym rytmienatychmiastowej odpowiedzilimity skrzynek i wymagania techniczne
Telefonszybko sprawdza, czy temat w ogóle istniejeskali przy małym zespoleczas handlowca i kwestia zgód
LinkedInpokazuje sygnały i buduje rozpoznawalnośćprzewidywalnego wolumenulimity zaproszeń i wiadomości

10. Kto ma robić prospecting - handlowiec, SDR czy agencja

Pierwszy odruch to zlecić prospecting handlowcowi, który i tak sprzedaje. Kończy się to zwykle tak samo - handlowiec obsługuje bieżące szanse, bo one są pilne, a szukanie nowych firm przesuwa na piątek.

Rozwiązanie, które branża stosuje od lat, opisał Aaron Ross w książce „Predictable Revenue", na podstawie budowy zespołu sprzedaży w Salesforce. Jego pomysł sprowadza się do rozdzielenia ról: jedna osoba wyłącznie umawia rozmowy, druga wyłącznie je prowadzi i domyka. Nikt wtedy nie wybiera między pilnym a ważnym, bo każdy ma jedno zadanie.

W polskich firmach ten podział przybiera trzy formy.

  1. Handlowiec z zablokowanym blokiem godzin w kalendarzu.

    Najtańsze wejście i najczęstszy powód porzucenia tematu. Działa tylko wtedy, gdy blok jest rano i nikt go nie rusza.

  2. Własny SDR, czyli osoba odpowiedzialna wyłącznie za pierwszy kontakt.

    Daje przewidywalność, wymaga rekrutacji, wdrożenia, narzędzi i kogoś, kto tę pracę poukłada. Pierwsze wyniki widać po kilku miesiącach.

  3. Agencja albo zespół zewnętrzny.

    Szybsze wejście, bo infrastruktura i proces już istnieją, kosztem tego, że wiedza o rynku buduje się poza Twoją firmą. Warunkiem sensu jest umowa, która mówi, za co dokładnie płacisz.

Przy wyborze policz koszt osoby oraz to, jak szybko potrzebujesz pierwszych rozmów. Własny zespół zostaje na lata, zewnętrzny startuje w tygodnie.

11. Rytm tygodniowy i trzy liczby, które warto mieć pod ręką

Prospecting żyje z rytmu, a nie ze zrywów. Tydzień, w którym wysyłasz pięćset wiadomości, a potem miesiąc ciszy, daje gorszy wynik niż stałe pięćdziesiąt dziennie, bo dostawcy poczty oceniają domenę po jej historii.

Rytm, który sprawdza się u większości firm, mieści się w trzech blokach w tygodniu. Poniedziałek - uzupełnienie listy i weryfikacja nowych adresów. Środa - przegląd odpowiedzi i wysłanie przypomnień. Piątek - krótkie podsumowanie liczb i decyzja, co zmieniasz w kolejnym tygodniu.

Do oceny wystarczą trzy liczby, sprawdzane co tydzień. Żadna nie wymaga dodatkowego narzędzia poza tym, z którego wysyłasz.

  1. Odsetek odbić.

    Powyżej 2 procent zatrzymujesz kampanię i wracasz do weryfikacji listy, bo każdy kolejny dzień pogarsza reputację domeny.

  2. Odsetek odpowiedzi liczony od doręczonych wiadomości, a nie od wgranych adresów.

    W zdrowej kampanii mieści się w przedziale od 3 do 5 procent według benchmarków rynkowych.

  3. Liczba umówionych rozmów i firm, z którymi rozmawiasz.

    To jedyna liczba, którą zobaczy zarząd, i jedyna, która przekłada się na przychód.

Gdy odsetek odpowiedzi spada, pierwszym podejrzanym jest lista, drugim dostarczalność, a treść wiadomości dopiero trzecim.

12. Pięć błędów, które widać najczęściej

Prospecting otwiera drzwi. Nie naprawi oferty, której rynek nie chce, i nie zastąpi procesu sprzedaży po pierwszej rozmowie. Poniżej pięć błędów, które powtarzają się w kampaniach przejmowanych po innych wykonawcach. Wszystkie mają wspólny mianownik - pośpiech na etapie, na którym nic jeszcze nie widać.

  1. Lista zbudowana pod dostępność danych, a nie pod profil klienta.

    Łatwo zdobyć adresy do firm, których nikt nie obsługuje, bo nikt ich nie chce.

  2. Wysyłka z głównej domeny firmowej.

    Ryzykujesz reputacją adresu, z którego wystawiasz faktury i piszesz do klientów.

  3. Brak weryfikacji adresów.

    Odbicia rosną, dostawcy poczty tracą zaufanie do domeny, a wynik spada w trzecim tygodniu kampanii.

  4. Jedna wiadomość i cisza.

    Przypomnienie po kilku dniach przynosi znaczącą część wszystkich odpowiedzi, a kosztuje jedno kliknięcie.

  5. Brak obsługi odpowiedzi.

    Zainteresowany lead, do którego odpisujesz po czterech dniach, jest zwykle leadem kogoś innego.

13. Prospecting a prawo - co trzeba wiedzieć przed pierwszą wysyłką

Kontakt handlowy do firm reguluje w Polsce Prawo komunikacji elektronicznej, a dane osób kontaktowych podlegają RODO. Praktyki rynkowe są różne i każda niesie inne ryzyko, dlatego nie ma tu jednej odpowiedzi, którą można wpisać do procedury i zapomnieć.

Zasady, które warto znać przed startem, opisaliśmy szczegółowo w tekście czy cold mailing jest legalny. Znajdziesz tam brzmienie przepisu, opis konstrukcji stosowanych na rynku oraz ryzyko przypisane do każdej z nich.

Nasz proces prospectingowy jest konsultowany z kancelarią, a w każdej wiadomości podajemy pełne dane nadawcy i prostą możliwość rezygnacji z dalszego kontaktu. Ten tekst nie jest poradą prawną, a przy wątpliwościach dotyczących konkretnej kampanii warto zapytać prawnika.

Prospecting jest najmniej efektowną częścią sprzedaży i najłatwiej go odłożyć, bo nic złego nie dzieje się tego samego dnia. Skutki widać kwartał później, w kalendarzu, którego nikt nie zapełnił.

Jeśli masz zacząć od jednej rzeczy, zacznij od profilu klienta i listy stu firm, które do niego pasują. Reszta procesu jest powtarzalna i da się ją poukładać w tydzień.

Gdy dojdziesz do pytania „czy robić to samemu, czy zlecić", zajrzyj na stronę agencja prospectingu B2B - opisaliśmy tam, jak wygląda taka współpraca od środka.

Najczęstsze pytania

Prospecting co to znaczy w sprzedaży B2B?
Prospecting to działania prowadzące do rozmowy z osobą decyzyjną w firmie, która ma potrzebę albo problem związany z Twoją ofertą. Obejmuje budowę listy firm, znalezienie właściwych osób, weryfikację adresów, pierwszą wiadomość i przypomnienia. Kończy się umówioną rozmową, od której zaczyna się sprzedaż.
Czym prospekt różni się od leada?
Prospekt to osoba albo firma pasująca do profilu klienta. Lead to dane kontaktowe do tego prospekta. Lead, który zareagował na wiadomość, to lead zaangażowany (MCL). Definicje różnią się między firmami, dlatego warto ustalić je na piśmie, zanim zaczniesz liczyć wyniki.
Czym prospecting różni się od generowania leadów?
Generowanie leadów obejmuje wszystkie działania zamieniające rynek w kontakty gotowe do rozmowy, także przychodzące. Prospecting jest jego wychodzącą częścią, w której to Ty wybierasz firmę i piszesz pierwszy.
Ile osób trzeba skontaktować, żeby umówić jedno spotkanie?
Do planowania bezpiecznie przyjąć około 125 skontaktowanych osób na jedną pozytywną odpowiedź, z czego 80 do 90 procent to MQL, a większość MQL kończy się spotkaniem. Tysiąc skontaktowanych osób daje wtedy pięć do sześciu spotkań, a cztery spotkania miesięcznie wymagają około 750 skontaktowanych osób.
Kto powinien robić prospecting w firmie?
Najlepiej osoba, która robi wyłącznie to - własny SDR albo zespół zewnętrzny. Handlowiec łączący prospecting ze sprzedażą zwykle przesuwa szukanie nowych firm na później, bo bieżące szanse są pilniejsze.

Źródła i narzędzia

Newsletter

Co dwa tygodnie nowy playbook na więcej spotkań z prospectingu

Strategie z kampanii, które właśnie prowadzimy, prosto do Twojej skrzynki.

Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Albert Zuszman
Albert ZuszmanFounder, Scaling Labs

Albert Zuszman prowadzi Scaling Labs, agencję prospectingu B2B z Warszawy. Od kilku lat buduje kampanie cold email i cold calling dla firm B2B, funduszy PE i zespołów wchodzących na polski rynek. Pisze o tym, co działa w realnych projektach, z liczbami z kampanii.